Tagi

oj tam tytuł!

Byliśmy dziś na wale wiślanym, tuż przy starorzerzeczu wisły. Kiedy człowiek się rusza, to nawet mróz nie jest wrogiem. Szłam za Nim, bo było łatwiej, śnieg sypki i nietknięty, gdzieniegdzie ślady zwierząt. Testowanie aparatu, różne ustawienia, dziecko we mgle Bosz, jaki pysznościowy gulasz, uwielbiam Go za gotowanie, za gotowanie też, reszta tylko dla mnie Dobrze [...]

sama nie wiem

Jakiś czas temu poznałam kogoś. Co prawda między nami chemia, ale też niewiele więcej wspólnych pól. Być może to nie w porządku, bo mam wrażenie, że jest plastrem, ale może się mylę. On jest z zupełnie innej bajki. Opiekujemy się czasem sobą. Zaraz przyjedzie, bo jestem potwornie chora. W nocy miałam temperaturę 39,5 stopnia.

A [...]

7 lat nieszczęścia ;)

Stłukłam dziś lusterko, ale skoro niedługo koniec świata, to nie ma sprawy

*

Co dać komuś, kto ma wszystko?

Dać mu w mordę.

 

jak będzie

Czasem zastanawiam się czy wystarczająco dbam o ludzi. O tych, którzy mi bliscy. Wiem, że się staram i jestem w kontakcie. Dzwonię, gadam, zapraszam (choć to ostatnie jakoś bez echa), jednak czasem nawalam. Ostatnio i mnie  przykro się zrobiło, bo dotarło, że ktoś jakby bliski, mnie olewa. Oczywiście docierać zaczeło jakiś czas temu, ale jak [...]

obserwacje podczas absencji

Kiedy tak leżę z lapkiem na kolanach a mysz gdzieś zaplątana w koc (nie lubię padów), to wskaźnik zaczyna żyć własnym życiem. Niepewnie wędruje po monitorze, ciekawski. Po stop/play, po ulubionych, wygląda jakby był żywy

Wczoraj, mam nadzieję, było przesilenie. Jeśli dzisiejszy wieczór i pół nocy będzie wyglądało tak samo, to bardzo upraszam o [...]

jeszcze nie dziś

Dopadło mnie z lekka, pomijając zatrucie (i wszystko co z tym związane), gorączkę i infekcję po, to dołożyło się ćiśnienie jak diabli wysokie. Przeraziłam personel pewnej kliniki. Dostałam proszeczek na obniżenie, zrobiono ekg i natychmiast zapisano do kardiologa na poniedziałek. Biegali wokół mnie bardziej niż za kasę należało, bo przestraszyli się mocniej niż ja (ja [...]

Żeby

Żeby było lepiej musi być gorzej. Rozpierdzielnik w mieszkniu zrobiłam, bo zaczęłam sprzątać kuchnię. A przecież takie miłe było to mieszkanko. Jeno, gdy po szafkach bobrowałam okazało się, że głowa mała ile rupieci i kurzu. Do tego o większość zapytuję mejlowo właścicielkę, co opóźnia działania.

Ależ pogoda, sra mokrym śniegiem cały dzień, bajka. Mam co [...]

rozgardiasz

Już nie pamiętam urlopu, choć z ciepłego (ba, gorącego) miejsca wróciłam raptem 10-go. Było fajnie, dużo słońca, plaża, cytadela, niesamowite widoki, kibicowanie naszym w triatlonie, pyszne jedzenie, znośne białe wino.

W mieszkaniu awaria pogania usterkę. Długo by opisywać. Spece własnie rozbierają mi pół mieszkania. Za jakiś czas ewakuuję się na imprezę imieninową, dopilnuje wszystkiego ojciec właścicielki. Ciekawe co zastanę po powrocie [...]

:

Chciałabym na Bali albo Martynikę, do zamku jak z bajki Neu coś tam w Alpach, na Bornholm, do Lwowa i do Hiszpanii jak zwykle. Mogłabym wymieniać. Ograniczają mnie głównie trzy rzeczy. Brak towarzystwa na wyprawy, ograniczona kasa ostatnio i ograniczony urlop, no i pora roku. Nic to, może wygram w totka i nadrobię, jak [...]

przeróżne

Miałam napisać o tym, że znalazłam mieszkanie (dzięki Wojtkowi, który rozesłał mojego mejla w tej sprawie), więc piszę i od października zmieniam adres. Wciąż zostanę po „mojej” stronie Wisły, ale bardziej na południe. Mieszkanie śliczne, dwa pokoje, choć sypialnia malutka, ale nie szkodzi, jest w niej duże łóżko, szafeczki, coś jakby toaletka, reszta [...]

weekend

Dobra sobota. Lubię powłóczyć się bez pośpiechu. Wczoraj po mariensztacie (ha, to zielone, ciekawe podwórko i zrójnowana kamienica z kafelkami jakby z portugalii), po starówce, gdzie nie było zapowiedzianego przez ‚co jest grane’ przewodnika pod kilińskim a były koty i ciekawe widoki na wieżę pomiędzy kamienicami. Potem na nowe miasto, lody po drodze, do sakramentek [...]

kropla

 

Poza tym, że miałam pół złego dnia (w odróżnieniu od wczoraj, bo wczoraj cały był zły, gryzłam zjadliwie, ale tylko służbowo), to zauważam ostatnio natłok odwiedzim mamusiowych w pracy – czyli urlopy wychowawcze się kończą. Wizyta mamy, nie znam prawie kobiety, wraca za kilka m-cy. Temat do przewidzenia, jej dziecko. Zobaczyłam [...]